2009
04.24

1×10 – Haunted

Haunted

Haunted

Kolejny odcinek „Dollhouse” nosi nazwę „Haunted”, co oznacza „Strach”. Epizod ten znów pokazuje nam wykorzystywanie Lalek do celów prywatnych. Wychodzi także na jaw zastosowanie Kukiełek do celów nietypowych, a mianowicie co byście powiedzieli na życie po śmierci? Życie w ciele innej lalki? Kiedy umiera najlepsza przyjaciółka Adele De Witt, robiony jakiś czas wcześniej skan jej osobowości zostaje zaaplikowany do ciała głównej bohaterki, czyli Echo.

Choć wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek, uśmiercona podejrzewa morderstwo. I między innymi dlatego szykowała się do powrotu w ciele innej Lalki. Szykowała się zresztą bardzo szczegółowo – nikt nie podejrzewał nawet, że młoda dziewczyna, jaka pojawia się na uroczystości pogrzebowej nie jest tą, o której mówiła zmarła.

Maskowanie się w ciele innej kobiety nie jest tak proste jak mogłoby się wydawać, co chwilę kobieta wykonuje czynności, czy wypowiada się w sposób, który może wskazywać na to, że zachowuje się ona identycznie jak zmarła. Ale to sprawy drugorzędne, ponieważ najważniejsze dla niej jest poznanie prawdziwych intencji swoich bliskich i znalezienie tego, kto wysłał ją na tamten świat. Odcinek przeradza się w emocjonujący i pasjonujący kryminał – bardzo pomysłowy, niezwykle zaskakujący, ogromnie ciekawy i pełen niesamowitych akcji.

W tym epizodzie występują jeszcze dwa inne wątki – Tophera, który pod osłoną rutynowego programu diagnostycznego stwarza sobie przyjaciela (a dokładniej przyjaciółkę, bo w ciele Sierry), z którym spędza cały dzień. Adele De Witt zdaje sobie z tego sprawę i nie robi wielkich przeszkód. Przy okazji możemy poznać Brinka jako stuprocentowego nerda, zatem idealnego gościa, z którym może utożsamić się większość miłośników seriali fantastycznych…

Osobna sprawa, to wątek Mallie, którą Ballard sprawdza w bazie danych FBI. Komputer „wypluwa” to czego można się było spodziewać – dziewczyna widnieje jako zaginiona, ale jej dane chwilę po wyświetleniu znikają w ekranie monitora. Moim zdaniem to najlepszy z dotychczasowych epizodów pierwszej serii kultowego serialu „Dollhouse”. Ten odcinek popycha bardzo mocno fabułę do przodu, dzięki czemu zachęca telewidzów do obejrzenia kolejnych epizodów tego serialu. Również efekty specjalne trzymają telewidzów w napięciu do ostatniej chwili.

Brak komentarzy.

Dodaj swój komenatrz

Twój komenatrz