2009
04.10
A Spy in the House of Love

A Spy in the House of Love

Dziewiąty epizod kultowego serialu „Dollhouse” nazywa się „A Spy In the House of Love”, co znaczy po polsku „Szpieg w Domu Miłości”. W tym odcinku serialu „Dollhouse” wszystko stanie na głowie. Zacznie się dość emocjonująco, a mianowicie od zlepku wydarzeń, które same w sobie budzą niezwykłą ciekawość widza, a w miarę ich rozwijania się, odcinek będzie jeszcze bardziej dodatni w ciekawość i emocje.
Wszystko zaczyna się od pewnego szpiega w „Domu Lalek”. Nieszczęśliwie jego obecność zostaje odkryta, gdy Adelle DeWitt znajduje się poza placówką.

Jej funkcje przejmuje szef ochrony, czyli Laurence Dominic. Od początku wydaje się, że funkcja ta go sporo przerasta, a kiedy wychodzi na jaw, że w Domu znajduje się szpieg, można być niemal pewnym, że to zadanie zdrowia mu nie poprawi.

Do rozwiązania sprawy zostaje wydelegowana Sierra. Wybór, a raczej sposób w jaki został on dokonany, po raz kolejny wskazuje na to, że Laurence Dominic nie nadaje się raczej na sprawowanie powierzonej mu funkcji przez dłuższy czas. Bardzo szczegółowo zostało to pokazane, co jest zasługą i aktorów, i reżysera.

Tymczasem November wraca do swojej roli, czyli sąsiadki Ballarda, który podczas jej nieobecności spędził zaabsorbowany czas sprawą „Domu Lalek”. W pewnym momencie jednak Mallie ujawnia się jako Lalka i przekazuje agentowi pewną wiadomość. Od kogo? Dobre pytanie, lecz tego nie wiadomo. Ale wydaje się, że chodzi bardziej o jakąś grupę, niż samotnego mściciela jakim jest Alpha.
Po wysłaniu w teren Sierry, u Brinka zjawia się Echo. Oferuje swoją pomoc. Ale jak chcesz pomóc, skoro nie posiadasz żadnych umiejętności? – pyta geniusz. Tutaj ty możesz pomóc mi. Tą drogą do znalezienia szpiega zostaje oddelegowany drugi agent – działający w zupełnie inny sposób, ale jak się okazuje nie mniej skuteczny.

Odcinek jest niezwykle interesujący. Przede wszystkim, ze względu na swoja konstrukcję – najpierw śledzimy krótki, natomiast bardzo szybki pogląd o wyraźnie zarysowanej fabule, a następnie rozwija się ona w dalsze wątki, które naturalnie rozwijają się w pasjonujące fragmenty tego epizodu, które już widzieliśmy, czasami tylko pokazane są z innej perspektywy. Bardzo spodobała mi się ta konwencja.
Drugą rzeczą, na którą warto jest zwrócić szczególną uwagę są szczegóły dotyczące życia bohaterów tego kultowego serialu. Czy zastanawialiście się kiedyś co porabia Adele DeWitt podczas swojego wolnego czasu? Albo ile czasu w „Domu Lalek” spędza doktor Saunders? To takie drobne smaczki, które dodawają kolorytu temu epizodowi.

Moim zdaniem to najbardziej trzymający w napięciu odcinek tego wspaniałego serialu. Trzeba również zwrócić uwagę na pomysł reżysera i niemal że cudowne wykonanie aktorów, którzy doskonale wykonali konstrukcję tego epizodu. Bardzo się cieszę i podejrzewam że nie tylko ja z tego, że stacja telewizyjna FOX stworzyła tak doskonały serial jakim jest „Dollhouse”.

Brak komentarzy.

Dodaj swój komenatrz

Twój komenatrz